Kreatywne,  Rozwój osobisty

PO CO PISAĆ BLOGA w 2021?

Jest rok 2020. Grudzień. Z każdej strony atakują nas różnorodne treści i komunikaty. Czy jest więc sens pisać kolejnego bloga? Przecież w sieci jest ich tysiące! Czy  ktoś to w ogóle to przeczyta? Jeśli nachodzą Cię takie myśli, ten wpis jest dla Ciebie. Oto moja lista powodów na TAK dla blogowania!

Ta lista to rówież mój kubeł zimnej wody, na kolejną wymówkę w stylu: “Jeszcze nie jestem gotowa”.

Tak, na serio, to nie wiem, czy kiedykolwiek będę bardziej gotowa: domena, serwer, lista pierwszych artykułów do napisania, długa lista tematów na bloga, przemyślana strategia i masa notatek gdzieś na Evernote, itd.

To co? Gotowi?

Po pierwsze dla siebie.

Tak, dokładnie! Możesz zacząć pisać bloga dla siebie.

Z jednej strony wiele już słyszałam o korzyściach płynących z blogowania. Z drugiej nie byłam pewna czy się w tym odnajdę? Czy dam radę? Bałam się też, co pomyślą o mnie inni…. Postanowiłam więc zmienić to podejście i założyć bloga przede wszystkim dla siebie. Zmiana myślenia zajęła mi trochę czasu, ale zdecydowanie było warto przejść ten proces.

Miejsce na rozwój!

Po co tworzyć bloga dla siebie? A no po to, by stworzyć sobie idealną przestrzeń do rozwoju. Prowadząc własnego bloga, tworzę środowisko do doskonalenia się pewnych obszarach oraz rozwijania nowych kompetencji.
Oto lista umiejętności, które ujęłam w swojej strategii rozwoju.

Pisanie

Nie jestem w tym jakaś wybitna. Od kilku lat idzie mi coraz lepiej. Biorąc pod uwagę to, że najlepiej uczę się w działaniu oraz to, że dobre i lekkie pisanie jest cenną umiejętnością w obecnych czasach, gdzie często musimy lub chcemy tworzyć teksty. Najwięcej pisania zafunduję sobie, pisząc artykuły na bloga.

Moje cele: Chciałabym lepiej, zwięźlej formułować myśli, nauczyć się pisać lekko i prosto.

Fotografia

Kocham robić zdjęcia. Naprawdę bardzo mnie to kręci i nie rozumiem, jak mogłam pozwolić sobie na tak długą przerwę w tej dziedzinie. Od kilku miesięcy coraz częściej wyjmuję starą lustrzankę z szafy i robię zdjęcia. Zachęcam do tego również mojego męża. Odkąd jesteśmy razem, jęczę mu do ucha: „Mi to nie ma kto robić zdjęć”, „Naucz się kotku, to będziesz mi robił zdjęcia na bloga”. W końcu zaczął robić zdjęcia. I wiecie co? Idzie mu naprawdę dobrze!
Tak więc ostatnie dwa miesiące minimum raz w tygodniu spędzamy czas na robienie kreatywnych zdjęć.

Moje cele: Lepsze zdjęcia kreatywne, opanowanie fotografii produktowej, level up w obsłudze Lightroom, zarabianie na sesjach kreatywnych. My jako małżeństwo, które robi dobre zdjęcia :).

Planowanie i organizacja

Nie ma pisania bez wyznaczenia czasu na to. Owszem zdarza mi się pisanie pod wpływem weny, ale powstają wtedy zalążki, a nie gotowe artykuły. Taki wpis wymaga przygotowania pod kątem SEO, dodania odpowiednich zdjęć itd. Aby dostarczać tutaj regularnie treści, będę musiała zaplanować te czynności. Tak jak, teraz gdy piszę ten tekst.

Mój cel: regularne pisanie i publikowanie na blogu.

Samodyscyplina

Decyzja podjęta. Mam już rozpisane swoje motywacje i cele. Trzeba jeszcze wytrwać i nie odpuścić z byle powodu. Muszę więc być zdyscyplinowana i konsekwentna.

Mój cel: praca nad samodyscypliną.

Systematyczność

Wierzę, że jeśli będę robić coś systematycznie przez odpowiednio długi czas, to zobaczę efekty. Jestem przekonana, że po roku pisania bloga będę w zupełnie innym miejscu, niż jestem dzisiaj.

Mój cel: Pisać bloga przez rok

Moje miejsce w sieci.

Marzy mi się miejsce, gdzie mogę dać upust całej swoje kreatywności. Zrealizować pomysły.
Blog jest idealnym miejscem na takie działania!

Mój cel: Stworzyć własny hub dla działań kreatywnych.

Praca nad sobą

Wyjście ze strefy komfortu

Jedną z rzeczy, która najdłużej mnie blokowała, był strach przed wyśmianiem i przed krytyką zwłaszcza osób z przeszłości… Wiem jakie to absurdalne dla niektórych, jednak pewne doświadczenia z przeszłości zafundowały mi skrzywione patrzenie na siebie samą, zabrały godność i poczucie własnej wartości. Od kilku lat powoli odbudowuje pewność siebie i to, że nie powinna mnie obchodzić opinia osób, które mnie nie znają. Ech. Jest już lepiej, ale myślę, że jeszcze wiele pracy przede mną. Postanowiłam więc wyjść naprzeciw swoim strachom i po prostu działać.

Szansa: na stanie się silniejszą osobą 🙂

Fałszywe przekonania

W takich sytuacjach to właśnie przekonania najczęściej nas blokują. Utkwione głęboko w naszej podświadomości krzyczą do ciebie: „Nikt tego nie będzie czytał!”, „Na pewno ktoś Cię wyśmieje!”, „Nie masz o czym pisać!”, „Nie jesteś szczupła — nie możesz blogować!”.
Chyba nie muszę tłumaczyć, jak bardzo fałszywe są te przekonania. Na szczęście im więcej działałam i obserwowałam innych, przekonania te traciły na mocy. Zamierzam je całkiem rozbroić. Zastąpić nowymi przekonaniami. „Mam o czym pisać!” – Mam już całą listę tematów. „Nikt mnie nie wyśmieje!”, a jeśli tak to nie świadczy o mnie tylko o tej osobie. „Ludzie czytają blogi” – jeśli znajdą tu coś dla siebie, to przeczytają : ) i ostatnie „Nie trzeba być miss Polski, żeby prowadzić bloga i z tego żyć” – Mój wygląd i waga nie powinien mieć wpływu na to, kim jestem oraz na to, co mogę, a czego nie mogę robić!”

Szansa: na uwolnienie się od tego co narastało latami w mojej głowie.

Przełamywanie barier

Tak! Mam opory. Czasami nawet duże. Ba! Zdarzało mi się w życiu prokrastynować. W dodatku ta niepewność czy dam radę napisać tekst od początku do końca… Jak się okazuje, nie jest to wcale takie straszne. Podzieliłam pisanie tego tekstu na kilka etapów. Nawet jak miałam wątpliwości czy jest sens siadać na 30 minut przed przyjściem gości (wszystko było gotowe i w ostatniej chwili okazało się, że będą godzinę później). Pojawiła się więc chwila, którą mogłam wykorzystać. Okazywało się, że wystarczyło usiąść i spróbować zrobić cokolwiek. Np. poprawić podkreślone na czerwono wyrazy, żeby wejść w niesamowity flow. Wow, jakie to było fajne! Nie zauważyłam, jak zleciał czas. Czułam nawet niedosyt!

Szansa: mogę pisać w sytuacjach pozornie nie dających przestarzeni twórczej.

Podjęcie ryzyka

Długo nie mogłam zdecydować się, o czym mam pisać na blogu. Tematów i kategorii było tak dużo, że bałam się wybrać spośród nich. Przez lata kręciłam się w kółko między blogiem lifestyle, branżowym, kreatywnym i kulinarnym. Obawiałam się etykiety Kasia-tylko kucharka; Kasia- tylko grafik, Kasia-tylko mama… tylko że ja jestem Kasia- te wszystkie rzeczy, które robię i jeszcze mi mało. Chcę więcej! :D
W końcu dotarło do mnie, że mogę być sobą. Mogę pisać o tym, co sprawia mi radość i jest częścią mojego życia. Jestem kreatywną mamą, pracującą jako projektantka stron internetowych, kocham gotować i spędzać czas kreatywnie! Przedsiębiorczą kobietą, która chce tworzyć praktyczne rozwiązania. Podejmę to ryzyko. Zacznę pisać i zobaczę, dokąd mnie to zaprowadzi. Zobaczę, które teksty będą chętniej czytane. Może pojawią się takie tematy, na które będę mogła pisać bez końca? Kto wie :)

Szansa: na odkrycie czegoś wartościowego.

 

To co teraz?

Może po prostu czas przestać już zwlekać i wziąć się na poważnie za blogowanie. Bez wymówek bez kombinowania. Bardziej gotowa nie będę!

Mam już moje powody, które stoją za tym, że zdecydowałam się na pisanie bloga dla siebie. Jest jeszcze kilka innych powodów, dla których warto również blogować, dla innych. O tym już przeczytasz w kolejnym wpisie.

A ty? Zastanawiałaś się już nad pisaniem bloga? Opowiedz mi jakie myśli pojawiają się w Twojej głowie, kiedy słyszysz o blogowaniu.

 

—-

Małe co nieco dla Ciebie, na dobry początek blogowania:

Pobierz Grudniowe To do

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *